niedziela, 25 stycznia 2015

Impuls

Każda historia ma jakiś początek. Moja zaczęła się w poniedziałkowy, deszczowy dzień. Czy znacie to uczucie, że coś was omija? Znałem je aż za dobrze. Mój dzień był uporządkowany, jedzenie, obowiązki, spanie. Nic więcej ani mniej. Chyba każda zmiana zaczyna się od pewnej drobnej rzeczy, która sprawia, że nie możemy powrócić do dawnego życia. Moim impulsem były niedomknięte drzwi i wpadająca przez łuna światła. Słyszałem także dźwięki muzyki, lecz wiedziałem, że Ojca nie ma w domu. Było dziwne, że zapomniał je zamknąć. Nigdy nie zapominał. Zaciekawiony podszedłem bliżej przyjrzeć się Pokojowi. Nigdy wcześniej nie widziałem światła ani innego pomieszczenia. Mieszkałem w piwnicy. Zawsze tu było ciemno i wilgotno. Mój Ojciec chciał w ten sposób nauczyć mnie dyscypliny. Świat zewnętrzny, mówił, to bardzo niebezpieczne miejsce. Mój świat ograniczał się więc do czterech ścian piwnicy. Pokój, który ujrzałem nie odpowiadał żadnym wyobrażeniom jakie miałem, choć muszę przyznać, że nie miałem żadnych. Po prostu nie mogłem wyobrazić sobie niczego co znajdywało się po za granicami piwnicy. Na podłodze leżał miękki dywan, w kolorowe wzorki. Na małym stoliku stała lampka, a obok niej leżała książka. Kiedyś widziałem jedną. Ojciec trzymał ją w rękach, podczas dyscyplinowania mnie. Zawsze chciałem obejrzeć co jest w środku. Zauważyłem, że miała ładny obrazek. Ojciec nie wiedział, że nauczyłem się czytać. Z porzuconych, starych gazet, który zaśmiecały piwnicę. Z pewnością było to Złe. Nie umiałem się jednak oprzeć. Dowiadywałem się tylu ciekawych rzeczy! Świat bywał interesujący. W pokoju ładnie pachniało, nie stęchlizną i starą zmętniałą wodą. Był to przyjemny słodki zapach, ale nie wiedziałem co może go wydzielać. Nie znałem się na zapachach. W pokoju stał jeszcze jeden mebel. Była to brązowa i jak mi się wydaje stara szafa. Otworzyłem drzwi i ujrzałem w niej okrycia, zwane kurtkami. Wyglądały na ciepłe. Ten pokój wydał mi się niebem. Usłyszałem kroki. Nie chciałem wracać. Chciałem wiedzieć więcej. Schowałem się w szafie i czekałem co będzie dalej.